Dziewczyna spojrzała na wczorajsze błędy. Nadgarstek był pokryty wieloma cieniutkimi, zaczerwienionymi kreskami, na których zaschła krew. Jej twarz nie wyrażała żadnych emocji. Po prostu przypatrywała się sznytom, jakby widziała je po raz pierwszy. Po chwili odwróciła wzrok i zdjęła długie spodnie od piżamy. Weszła pod prysznic. Pół godziny później, po zakończeniu standardowych czynności, wysuszyła włosy i wyprostowała je układając na słynną "emoską'' fryzurę. Nałożyła na oczyszczoną buzię podkład i pokryła go pudrem. Potuszowała rzęsy i przesunęła ochronną pomadką po różowych ustach. Wyszła z łazienki do pokoju. Stanęła przed dużą szafą, która znajdowała się po lewej od drzwi. Po piętnastu minutach zdecydowała się założyć czarne rurki i granatowy top, spod którego wystawały ramiączka czerwonego biustonosza. Na stopy założyła czarne stopki i tego samego koloru adidasy na koturnie. Nadgarstek owinęła czerwoną bandaną. Była gotowa, by zmierzyć się ze światem. A tak przynajmniej się jej wydawało. Chwyciła za klamkę i już miała wyjść z pokoju, gdy z telefonu poleciała jej ulubiona piosenka jednego z rockowych zespołów.
- Słucham? - spytała, po odebraniu smartfona.
- Mia. Dzięki Bogu. Wszystko okej? - zapytał przejęty chłopak.
- Tak. Czemu miałoby się coś stać? - odparła.
- Nie wiesz?... - zabrzmiało to bardziej jak stwierdzenie, niż pytanie - Poczekaj na mnie. Pod żadnym pozorem nie wychodź z pokoju. Obiecaj mi - poprosił.
- Obiecuje. Ale Kyle, o co chodzi? - dziewczyna, ani trochę nie wierzyła, że to na poważnie. Często robił jej żarty. Tak zwane pranki, które w 2017 roku nabrały jeszcze większej popularności. To też, nie spodziewała się niczego innego, jak głupiego dowcipu. Postanowiła więc zagrać w jego grę.
- Zobaczysz. Tylko dotrzymaj słowa - odparł tonem, którym miał w zwyczaju grozić.
- Dobrze, dobrze. - mruknęła.
- Kocham cię - po tych słowach Kyle rozłączył się.
Dziewczyna usiadła na łóżku. Chłopak Mii mieszkał pół godziny samochodem, od domu, w którym się znajdowała szatynka. Jednak, że jego samochód wylądował na drzewie, czas przyjazdu przedłużał się dwukrotnie. Po chwili namysłu Mia założyła słuchawki i włączyła sobie metalcore z szarego odtwarzacza. Chwyciła za książkę o motoryzacji, którą otrzymała od ukochanego i zaczęła studiować. Mimo, że wcale jej to nie szło, dalej miała dobre chęci zaznajomienia się z tymi pięknymi maszynami. O dziwo, czas oczekiwania na Kyle'a zleciał jej bardzo szybko. Równo godzinę później do jej pokoju wpadł zdyszany chłopak.
- Musimy się stąd wynosić - powiedział, łapiąc łapczywie powietrze. Czarnowłosa nie odezwała się ani słowem. Wpatrywała się w krew na ubraniach blondyna. Czerwona maź pokrywała mu dłonie, oraz policzek. W jego zazwyczaj ciepłych, brązowych oczach widziała tylko determinacje i odwagę.
- Kyle? Coś ty odwalił? - zapytała nie dowierzając temu, co widzi. Jej Kyle, z natury sympatyczny, zabawny i kochający.
- Nie zabiłem niko.. - zamilkł. Bez słowa udał się do łazienki, z której po chwili wyszedł, już bez krwi na ciele. Mia ruszyła powoli do szafy i wyjęła jego starą koszulkę, którą jakiś czas temu u niej zostawił.
- Przebierz się. Zaraz mi wszystko wytłumaczysz - poprosiła łagodnym tonem i z powrotem usiadła na miękkiej pościeli. Chłopak zdjął z siebie szary t-shirt, ukazując dobrze rozwinięte mięśnie. Po chwili nałożył czarną koszulkę z logo brytyjskiego zespołu. Wyciągnął dłoń ku dziewczynie. Mia chwyciła jego rękę i została pociągnięta do okna. Kyle otworzył okno.
Do małego pokoju wdarł się odór rozkładającego się ciała. W oddali słychać było krzyki, wołania o pomoc.
- To się naprawdę dzieje Mia. Musimy stąd spieprzać - powiedział blondyn wpatrując się w przestrzeń za oknem.
*** *** ***
Hej!
I jak wam się podoba pierwsza część nowego opowiadania?
Przyznaje szczerze, że nie mam zielonego pojęcia jak to wyjdzie. Jest to pierwsze opowiadanie o takiej tematyce. Tak więc wybaczcie wszelakie błędy ;)
- Słucham? - spytała, po odebraniu smartfona.
- Mia. Dzięki Bogu. Wszystko okej? - zapytał przejęty chłopak.
- Tak. Czemu miałoby się coś stać? - odparła.
- Nie wiesz?... - zabrzmiało to bardziej jak stwierdzenie, niż pytanie - Poczekaj na mnie. Pod żadnym pozorem nie wychodź z pokoju. Obiecaj mi - poprosił.
- Obiecuje. Ale Kyle, o co chodzi? - dziewczyna, ani trochę nie wierzyła, że to na poważnie. Często robił jej żarty. Tak zwane pranki, które w 2017 roku nabrały jeszcze większej popularności. To też, nie spodziewała się niczego innego, jak głupiego dowcipu. Postanowiła więc zagrać w jego grę.
- Zobaczysz. Tylko dotrzymaj słowa - odparł tonem, którym miał w zwyczaju grozić.
- Dobrze, dobrze. - mruknęła.
- Kocham cię - po tych słowach Kyle rozłączył się.
Dziewczyna usiadła na łóżku. Chłopak Mii mieszkał pół godziny samochodem, od domu, w którym się znajdowała szatynka. Jednak, że jego samochód wylądował na drzewie, czas przyjazdu przedłużał się dwukrotnie. Po chwili namysłu Mia założyła słuchawki i włączyła sobie metalcore z szarego odtwarzacza. Chwyciła za książkę o motoryzacji, którą otrzymała od ukochanego i zaczęła studiować. Mimo, że wcale jej to nie szło, dalej miała dobre chęci zaznajomienia się z tymi pięknymi maszynami. O dziwo, czas oczekiwania na Kyle'a zleciał jej bardzo szybko. Równo godzinę później do jej pokoju wpadł zdyszany chłopak.
- Musimy się stąd wynosić - powiedział, łapiąc łapczywie powietrze. Czarnowłosa nie odezwała się ani słowem. Wpatrywała się w krew na ubraniach blondyna. Czerwona maź pokrywała mu dłonie, oraz policzek. W jego zazwyczaj ciepłych, brązowych oczach widziała tylko determinacje i odwagę.
- Kyle? Coś ty odwalił? - zapytała nie dowierzając temu, co widzi. Jej Kyle, z natury sympatyczny, zabawny i kochający.
- Nie zabiłem niko.. - zamilkł. Bez słowa udał się do łazienki, z której po chwili wyszedł, już bez krwi na ciele. Mia ruszyła powoli do szafy i wyjęła jego starą koszulkę, którą jakiś czas temu u niej zostawił.
- Przebierz się. Zaraz mi wszystko wytłumaczysz - poprosiła łagodnym tonem i z powrotem usiadła na miękkiej pościeli. Chłopak zdjął z siebie szary t-shirt, ukazując dobrze rozwinięte mięśnie. Po chwili nałożył czarną koszulkę z logo brytyjskiego zespołu. Wyciągnął dłoń ku dziewczynie. Mia chwyciła jego rękę i została pociągnięta do okna. Kyle otworzył okno.
Do małego pokoju wdarł się odór rozkładającego się ciała. W oddali słychać było krzyki, wołania o pomoc.
- To się naprawdę dzieje Mia. Musimy stąd spieprzać - powiedział blondyn wpatrując się w przestrzeń za oknem.
*** *** ***
Hej!
I jak wam się podoba pierwsza część nowego opowiadania?
Przyznaje szczerze, że nie mam zielonego pojęcia jak to wyjdzie. Jest to pierwsze opowiadanie o takiej tematyce. Tak więc wybaczcie wszelakie błędy ;)
Pierwsze trzy zdania i od razu chce się czytać więcej, więcej i więcej :) Sposób w jaki piszesz wprawia w bardzo ciekawy nastrój. Podoba mi się, że fabuła /jak zazwyczaj się zdarza/ nie jest przewidywalna. Tylko wszystko dzieję się stopniowo, nie ma niepotrzebnych wątków a każdy szczegół jest opisywany w odpowiedni sposób.
OdpowiedzUsuńJuż niecierpliwie oczekuję rozdziału :) Obserwuje.
Troszeczkę nie podoba mi się to, że jest to napisane w trzeciej osobie - ale jest to spowodowane przez fakt, iż nigdy nie lubiłam takiej narracji. Wydaje mi się troszkę za krótkie, chodzi mi o opisy. Mogłabyś coś wtrącić. Osobiście uwielbiam długie sprawozdania, więc przemyśl to. Ogółem mi się bardzo podoba, więc obserwuję.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, AnielskaMiley
anielska-miley.blogspot.com
Prologi najfajniej mi się pisze właśnie w trzeciej osobie, ale spokojnie, reszta opowiadania planuję w pierwszej ;)
UsuńProlog mi się podoba ale za dużo dialogów a za mało tajemniczości ;)
OdpowiedzUsuńhttp://want-cant-must.blogspot.com/
Bardzo wciąga czekam na następne rozdziały :)
OdpowiedzUsuńFajnie i interesujące
OdpowiedzUsuńProlog jest ciekawy i zachęca do dalszego czytania. Tylko dlaczego on musi byc taki krótki ?
OdpowiedzUsuńOpowiadanie jest moim zdaniem w porządku, masz całkiem dobry styl tylko brakuje mi jednej rzeczy, a mianowicie akapitów. Bez nich tekst zlewa się w całość i troche źle się czyta.
Powodzenia w dalszym pisaniu. Życzę weny :)
http://take-a-pencil-and-draw-a-f1.blogspot.com/
Zapowiada się ciekawie, oby tak dalej. Prolog jest według mnie wciagający i zachęca do dalszego czytania. Podoba mi sie pomysł o pisaniu o akcji rozgrywającej sie w pszyszłości. Bohaterka wydaje sie być interesującą osobą, tak samo jej partner. Poprzedniczki pisały że prolog jest troche krótki jenak w wielu książkach jakie czytałam były one krótkie. Czekam na nastepne rozdziały.
OdpowiedzUsuńhttp://jpdjpofeafc.blogspot.com/
Post apokalipsa to zdecydowanie mój temat. Kocham to.
OdpowiedzUsuńUważam, że w większości przypadków mogłabyś usunąć kilka niepotrzebnych opisów ciuchów i ubierania się, a skupić się bardziej na uczuciach bohaterki. Np. dlaczego się cięła, dowiedzieć się bliżej kim jest. Poza tym stosunkowo niewiele błędów gramatycznych, ale nie będę ci ich tutaj wypisywać (jestem leniem). Sama je z czasem wyłapiesz i przestaniesz popełniać. Mnie niewiele osób zwracało na to uwagę i jakoś sama wykształciłam w sobie nawyk sprawdzania swoich tekstów pod tym kątem. Jak dla mnie długość jest w sam raz. Nie lubię zbyt długich opowiadań i chociaż nie wiem jak pięknie byś pisała to bym się skąd zmyła, gdybyś napisała 2x tyle. Na komputerze ciężko jest czytać opowiadania dlatego lepiej pisać niewielkie rozdziały, ale takie które zainteresują czytelnika tak aby chciał wrócić.
Zgadzam się z tymi akapitami. Powinnaś je wprowadzić pomagają przy czytaniu tekstów.
Może masz ochotę na wspólną obserwacje? Jeśli tak daj mi znać.
Pozdro.
http://dziennikidestiny.blogspot.com
podobają mi się imiona, które wykorzystujesz w opowiadaniu :)
OdpowiedzUsuńciekawi mnie co Cię inspiruje do pisania :)